Chyba przesadzasz. Kiedyś moi rodzice pracowali w wigilię i zaraz po świętach do pracy. Teraz większość ludzi wykorzystuje ten czas pomiędzy wigilią, a nowym rokiem na wspólne spędzanie czasu. Trudno mi powiedzieć jak to było za czasów moich dziadków, ale obawiam się, że wcale nie lepiej. Wtedy sporo energii poświęcano na religię, a mniej na rodzinę. Kobiety zamiast spędzić czas z dziećmi to gotowały garnki, aby jedzenie było "bez mięsne", pasterka, msza itd.
RE: Co tam na Wigilii?
You are viewing a single comment's thread from:
Co tam na Wigilii?
No może, bo z moich obserwacji rodzinnych to inaczej widziałem od opowieści przymusowej pracy do podtrzymania rodzin w kupie. Widzisz, to zależy od kwestii, co kto wierzy i jak jest zaprogramowany i ma stosunek do własnej wartości. Ja nigdy nie robiłem dla kogoś poza własną usługę jako majster i jako najemnik uderzeniówka wyciągając z tarapatów kar za zwłokę i lipne pseudo umowy.
Robiłem, kiedy chciałem i co chciałem, bo od dzieciaka jestem buntownik i coś mi w tym świecie nie grało. Proste zasady są proste umowa słowna i zdziwiłbyś się, jaka jest rzeczywistość. Na steemit już coś na ten temat pisałem i dla jakiej gwiazdeczki i firmy ratowaliśmy ...ciekawe jak czas potrafi pokazać rzeczywistość, ona zawsze się zweryfikuje.